BYĆ lohas-em

BLOG o zdrowym stylu życia i respektowaniu zasad zrównoważonego rozwoju

Kompletowanie wyprawki kosmetycznej dla Maluszka z marką Alphanova Bebe

Kiedy na świecie ma się pojawić Mały Człowiek, oprócz rosnącej z każdym tygodniem ekscytacji, odczuwamy również odpowiedzialność, aby już w pierwszych dniach swojego życia otrzymał to co najlepsze. Właśnie dlatego do kompletowania wyprawki podchodzimy z zaangażowaniem i szczególnie jeśli to pierwsze dziecko, chętnie zasięgamy opinii innych mam. Niestety bardzo często w internecie pojawiają się sprzeczne informacje na tematy związane z pielęgnacją noworodka. Poza tym każdy Maluch jest inny i na swój sposób reaguje na substancje zawarte w kosmetykach. Kiedy trudno o “złoty środek”, zawsze doradzam zdrowy rozsądek oraz cierpliwą obserwację swojego Maluszka i reagowanie na to jak jego delikatna skóra reaguje na stosowane kosmetyki. Ponadto, w pierwszych dniach życia zwykle do pielęgnacji wystarczy woda oraz bawełniane lub bambusowe myjki, ale wraz z rozwojem niemowlaka, potrzebujemy zdrowych i naturalnych kosmetyków, które pomogą nam zadbać o jego delikatną skórę. Dlatego właśnie artykuł ten, poświęcam kompletowaniu wyprawki z kosmetyków marki Alphanova Bebe. Podpowiem, co i kiedy zacząć stosować, które kosmetyki sprawdzą się kiedy u Maluszka występuje, np. AZS oraz o kilku odkryciach marki, które okazały się strzałem w dziesiątkę. W takim razie, do rzeczy…

Alphanova Bebe, czyli jak traktować dziecko poważnie…

Na początek, krótko o marce, która zarówno dzieci, rodziców jak środowisko, traktuje bardzo poważnie. To dermokosmetyki ekologiczne stworzone z najwyższym poszanowaniem dla otaczającej nas natury oraz z prawdziwą dbałością o delikatną skórę noworodków, niemowląt i dzieci. Naturalna formuła, stworzone przez ekspertów i opatentowane składniki aktywne oraz certyfikaty najbardziej znanych na całym świecie organizacji jak Ecocert Greenlife oraz CosmeBio, udowadniają wysoką skuteczność. Formuły kosmetyków Alphanova Bebe to w 99% składniki naturalne, pozbawione szkodliwych substancji chemicznych, mydła, SLSów, parabenów, sztucznych barwników i zapachów, ftalanów, triklosanu, donorów formaldehydu, olejków eterycznych oraz substancji pochodzenia odzwierzęcego. Wiele składników pochodzi z upraw ekologicznych, np. te wchodzące w skład opatentowanego składnika aktywnego Alphaprotect (ekstrakt z rumianku, ekstrakt z lili wodnej). To wszystko podane w opakowaniach, które podlegają recyklingowi. Ponadto, co bardzo ważne, producenci marki Alphanova Bebe, słuchają swoich klientów, bo kto wie więcej o swoim dziecku niż rodzice? W bardzo krótkim czasie pojawiło się kilka istotnych zmian, na które nie każda firma zdecydowałaby się “od ręki”. Przede wszystkim olejek migdałowy został zastąpiony w kilku produktach oliwą z oliwek. To kolejny krok, aby kosmetyki Alphanova Bebe były jeszcze bardziej hipoalergiczne, bo zdarzały się Maluchy, które miały alergię na ten składnik. Ponadto wycofanie tlenku cynku z produktów z SPF-em, po opublikowaniu badań, że ten może się przyczyniać do wymierania rafy koralowej. Warto wspomnieć również o wprowadzeniu do oferty nowych produktów, których do tej pory na rynku polskich brakowało, ale o tym więcej opowiem w dalszej części artykułu…

Higiena, czyli czego używać, aby nie “wylać dziecka z kąpielą”?

Szczególnie w pierwszych miesiącach życia dziecka tak ważne jest, aby jego skóra miała kontakt z naturalnymi substancjami roślinnymi zamiast szkodliwą chemią. Tak jak w pierwszych kilku dobach od urodzenia, do higieny Maluszka wystarczy zwykła woda z kilkoma kroplami olejku, później warto do wanienki dodać coś co będzie się lekko pieniło i miało właściwości myjące, a dodatkowo zmiękczało wodę. Ponadto bardzo ważne, aby kosmetyki myjące były bezpieczne dla noworodka i nie powodowały łzawienia oraz podrażnień. Wieczorna kąpiel powinna być swego rodzaju rytuałem, podczas którego wyciszamy dziecko i przygotowujemy go do snu. Dlatego właśnie ciekawym rozwiązaniem jest dodanie ekstraktu z lawendy, który działa uspokajająco i wyciszająco. Te wszystkie cechy znajdziecie w kosmetykach Alphanova Bebe, które stanowią dowód na to, jak zaskakująco udany może być eksperyment, gdzie natura łączy się z nauką. W ofercie znajdują się aż trzy produkty do kąpieli oraz szampon do włosów, a do tego woda micelarna do oczyszczania. Naturalny Dermo Żel do Mycia Ciała i Włosów, który sprawdzi się świetnie zarówno do delikatnego oczyszczania ciała jak i włosków z ekstraktem z nagietka oraz lili wodnej.  Organiczny Płyn do Kąpieli dla Dzieci 3w1, który dodany do wody w wanience daje naturalne bąbelki, które dzieci uwielbiają. Oprócz tego formuła na bazie miodu, rumianku i lawendy, może być stosowana tak do mycia ciała oraz włosków. Dla Maluszków, które borykają się z atopowym zapaleniem skóry, również znajdzie się odpowiedni produkt. Odżywczy żel do skóry suchej i atopowej, ma naprawdę bogatą i odżywczą konsystencję i powodzeniem może być stosowany do mycia skóry suchej. Do codziennej pielęgnacji oraz przemywania delikatnej skóry idealnie sprawdzi się Naturalna woda micelarna, której formuła opiera się na wodzie rumiankowej, ekstrakcie z lilii wodnej oraz mieszance probiotyku z prebiotykiem. Ponadto wodę micelarną może podkradać również mama… dokładnie tak, bo kosmetyk naprawdę dobrze sprawdza się przy codziennym demakijażu.

Przewijanie, czyli co zastosować na pupcię niemowlaka?

Przewijanie bywa naprawdę trudnym wyzwaniem, szczególnie kiedy Maluch ma skłonność do podrażnień lub cierpi na okołopieluszkowe zapalenie skóry. Wtedy bardzo ważne jest nie tylko to jakich pieluszek używamy, ale również kosmetyki, które stosujemy. Marka Alphanova Bebe daje rodzicom ogromny wybór, jeśli chodzi o kosmetyki “pod pieluszkę”, ale nie są to formuły oparte na przypadkowych składnikach. We Francji bardzo znanym i często stosowanym, (szczególnie u dzieci z problemami skórnymi, ale również u dorosłych, u których w wyniku długiego leżenie, pojawiają się odleżyny) jest połączenie wody wapiennej, która pomaga łagodzić podrażnienia i oliwy z oliwek, która ma odbudowywać film ochronny skóry i odżywiać. To połączenie znajdziemy w Organicznej Oliwce do Mycia i Kąpieli BIO-Liniment, która ma mnóstwo zastosowań. Oprócz stosowania do przewijania, szczególnie u dzieci z bardzo suchą skórą oraz atopowym zapaleniem, bardzo dobrze sprawdza się jako dodatek do kąpieli. Jeśli kosmetyk do oczyszczania pupy, to zdecydowanie  Organiczne Mleczko z Oliwką na bazie oliwy z oliwek oraz łagodzących ekstraktów. Zarówno  Bio- Liniment jak i Mleczko z Oliwką zyskały miano ulubieńców u SrokaO.pl, a to naprawdę duże wyróżnienie. Pośród produktów do higieny okołopieluszkowej znajdziecie również Eryzinc, krem na bazie tlenku cynku, który pomaga pozbywać się odparzeń. Znajdzie się również coś co możesz zabrać na spacer i bez wyrzutów sumienia wyrzucić, czyli  Naturalne chusteczki nawilżane wykonane z biodegradowalnych materiałów. Jak sami widzicie, do wyboru, do… ulubionej formuły. Wszystkie równie skuteczne i na bazie bardzo wysokiej jakości składników.

Nawilżanie, czyli jak uprzyjemnić wspólne chwile masażem?

Jeśli masaż delikatnej skóry Maluszka to tylko z Delikatnym Olejkiem Alphanova Bebe. Oprócz tego, że dobrze natłuszcza i odżywia, świetnie sprawdza się również jako preparat na ciemieniuchę. W połączeniu z odpowiednią szczotką, może naprawdę zdziałać cuda. Oprócz naturalnego olejku, do codziennej pielęgnacji warto zastosować Nawilżający Fluid do Twarzy i Ciała do Skóry Przesuszonej, ma lekką konsystencję i bardzo dobrze się wchłania. Dla bardziej wymagającej, suchej skóry oraz przy AZS, łuszczycy czy egzemie również znajdzie się wyjście, a nawet dwa w postaci  Naturalnego Mleczka Nawilżającego do Skóry Atopowej oraz Naturalnego Kremu Nawilżającego do Twarzy do Skóry Suchej i Atopowej. Każdy z kosmetyków oprócz tego, że zawiera naturalne masła i oleje, które natłuszczają i odżywiają, ma w składzie również kompozycję probiotyku i prebiotyku, która sprzyja pielęgnacji przy atopowym zapaleniu, czy innych tego typu związanych z wysuszoną, szorstką i podrażnioną skórą. Nie mogę nie wspomnieć tutaj o najnowszym “wynalazku” Alphanova Bebe, produkcie o szerokim zastosowaniu, który łączy w sobie wiele funkcji. Mowa tu o BIO Liniment, Kremie Nawilżająco-oczyszczającym 4w1, który można użyć zarówno do pielęgnacji i nawilżania skóry, do przewijania oraz do oczyszczania. Formuła na bazie oliwy z oliwek oraz łagodzącego ekstraktu z rumianku oraz konsystencja, która sprawia, że produkt staje się idealnym kosmetykiem do zabrania, np. w podróż. Jedynym problemem, który się w tym momencie pojawia, jest to jak wybrać tylko jeden produkt… ale kto powiedział, że trzeba wybierać? 😉

Wszystko co jest potrzebne na zimno i ciepło…

W zależności od tego kiedy Maluszek przychodzi na świat, w pierwszej kolejności warto zaopatrzyć się albo w krem na zimno, tzw. cold cream albo w kosmetyk z ochroną anty- UV. Zarówno stosowanie jednego jak i drugiego jest bardzo ważne. Przede wszystkim pomaga zabezpieczyć delikatną skórę dziecka przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Krem na zimę powinien składać się głównie z naturalnych olejków i maseł, aby odpowiednio chronić i zabezpieczać przed niskimi temperaturami, tak jak Naturalny Krem Ochronny na Zimę dla Dzieci Alphanova Bebe. Jeśli natomiast Waszego szkraba powitacie późną wiosną lub latem, w wyprawce powinien znaleźć się krem z SPF. Skóra noworodka jest bardzo delikatna i wrażliwa, na tyle, że nawet podczas krótkiego spaceru może ulec poparzeniu. Dlatego właśnie należy ją chronić bardzo wysokimi filtrami przeciwsłonecznymi. Marka Alphanova stworzyła ochronę anty- UV już od pierwszych dni życia, czyli Przeciwsłoneczny Krem o wysokim filtrze SPF 50+ oraz Przeciwsloneczny Spray o wysokim filtrze SPF 50. Kosmetyki różnią się od siebie sposobem aplikacji oraz konsystencją, ale obydwa są bardzo skuteczne jeśli chodzi o ochronę przed promieniami słonecznymi. Pamiętajcie jednak, że nawet jeśli zastosujecie krem, ważne aby nie wychodzić z Maluszkiem w czasie największej aktywności słońca, tzn. między 11 a 15 oraz o tym, aby kosmetyk z SPF sukcesywnie “dosmarowywać”, zgodnie z zaleceniami producenta.

Mam nadzieję, że mój artykuł pomoże wszystkim, którzy są na etapie kompletowania wyprawki. Pamiętajcie, że najważniejszy w tym wszystkim jest zdrowy rozsądek. Lepiej kupić mniej kosmetyków i postawić na formuły 2w1 czy 3w1, ale zdecydować się na naprawdę wysokiej jakości produkty na bazie dobrych składników. Poza tym jeśli u szkraba pojawi się reakcja alergiczna, zdecydowanie szybciej można zareagować i wykluczyć czynnik alergizujący. Dajcie mi znać jak to u Was wygląda bądź wyglądało z kompletowaniem wyprawki? Bazowaliście na opiniach ekspertów, koleżanek czy może kosmetyki dostaliście w prezencie, np. na Baby Shower. Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach z kosmetyczną wyprawką dla Malucha.

 

Dermokonsultantka

Edyta Majczak

 

ŚLINIAK. ZBĘDNY ELEMENT WYPRAWKI?

Śliniak. Kawałek materiału nieodmiennie kojarzący się z małym dzieckiem. Jeden z najbardziej uniwersalnych drobiazgów, który po prostu musi pojawić się w wyprawce. Początkowo można zastąpić go zwykłą pieluszką tetrową jednak szybko taka robocza wersja przestaje wystarczać. Gdy maluch rośnie, rozwija się zdobywa nowe umiejętności, śliniaczek chusteczka również musi ewoluować by nadążyć za potrzebami dziecka.

A po co w ogóle dziecku śliniak?

Żeby było czyste, oczywiście. A w zasadzie, żeby czyste było jego ubranie. W zależności od wieku dziecka śliniak będzie chronił garderobę i wrażliwą skórę Malca przed wilgocią, jedzeniem, sokami, farbami, flamastrami i klejem.

Śliniak dla najmłodszych niemowląt to taka wersja demo. Najczęściej ogranicza się do miękkiej chustki pod szyję. Jego głównym zadaniem jest wchłanianie nadmiaru śliny lub ulewanego pokarmu tak by koszulka pozostała sucha a delikatna skóra, aksamitna, bez śladu otarć i podrażnień. Śliniaczek chustka przydaje się przede wszystkim dzieciom, które intensywnie się ślinią lub ulewają.

Ważne jest by taki śliniak wykonany był z wysokiej jakości materiału o bardzo dobrej chłonności (doskonale sprawdza się bambus, bawełna i mikropolar). Tkanina musi posiadać certyfikat Öko-Tex Standard 100, który daje gwarancję, że jest bezpieczna dla dziecka, nie zawiera szkodliwych substancji, które mogłyby niekorzystnie wpływać na zdrowie malucha. Kolorowe materiały nie powinny zaś (co w przypadku śliniaków ma szczególne znaczenie) farbować pod wpływem potu lub śliny.

W śliniaczku nie bez znaczenia jest sposób jego zapinania. Zapięcie musi być tak zaprojektowane by nie uwierało, nie przeszkadzało i nie stwarzało jakiegokolwiek zagrożenia dla dziecka. Popularne kiedyś troczki nie są najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Lepiej sprawdzą się np. rzepy lub napy. Istotne jest by zostały umieszczone w odpowiednim miejscu. Ponieważ kilku czy kilkunastotygodniowe niemowlę głównie leży, zapięcie z tyłu na wysokości karku będzie problematyczne i niekomfortowe dla Maluszka. Lepiej więc by było umieszczone np. na ramieniu.

Już w przypadku śliniaczków dla najmłodszych warto jest zwrócić uwagę także na to czy i jak śliniak można prać. Wbrew pozorom ślina i częściowo strawione mleko pozostawiają plamy tylko nieco mniej uciążliwe niż te po marchewce lub buraczkach. Dobrze, gdy zabrudzenia dają się sprawnie usunąć przy pomocy wilgotnej ściereczki i bez konieczności prania z gotowaniem. Popularne nadal śliniaki bawełniane lub frotte pod tym względem nie wypadają najlepiej. Ceratowe choć czyszczą się błyskawicznie są po prostu nieprzyjemne w dotyku.

Menu a śliniak

Prawdziwy poligon dla śliniaków zaczyna się, gdy dziecko zmienia menu a obok mleka pojawiają się pokarmy stałe. Marchewki, buraczki, pomidorki, musy owocowe itp. smakowitości zanim znajdą się w buzi dziecka zostaną z fantazją rozsmarowane po jej okolicy. Szczególnie wtedy, gdy rozszerzanie diety następuje według metody BLW ang. baby-led weaning, którą można sprowadzić do jednego słowa „samokarmienie”. Nie ma tu miejsca na karmienie łyżeczką i serwowanie zmiksowanych na jednolitą papkę obiadków. Dziecko dostaje ugotowane, ale nierozdrobnione warzywa, owoce, makarony, mięsa w takiej formie by mogło jeść samodzielnie używając jedynie dłoni. Sztućce są kolejnym etapem wtajemniczenia. Metoda ta ma wiele zalet. Dziecko samo decyduje, czy zje i ile zje. Trenuje precyzję ruchów i koordynację. Uczy się jak jeść bezpiecznie i poznaje czym jest samodzielność. Tyle tylko, że nie da się tego dokonać bez bałaganu. Zamiast więc zgrzytać zębami na kolejne zabrudzone ubranka trzeba się dobrze przygotować. Mata lub folia na podłogę dookoła dziecięcego krzesełka i dostatecznie duży śliniak pod szyję. Mała „chusteczka” nie wystarczy. Teoretycznie może być to klasyczny śliniak, byleby był odpowiednio długi i szeroki. Praktycznym patentem okazują się szerokie kieszenie umieszczone tak by „zbierały” okruszki i kęsy, które jednak do buzi nie trafiły. Bardzo ważne jest by śliniak dla dziecka, które je samodzielnie, dał się szybko i bezproblemowo wytrzeć. I to najlepiej bez konieczności natychmiastowego prania i gotowania.

Sztuki piękne

Jeżeli Komuś wydaje się, że nauka samodzielnego jedzenia jest najgorszym a jednocześnie ostatnim i to dość krótkim etapem, na którym śliniak jest dziecku przydatny, myli się. To dopiero początek. Przedszkolak może je już ładnie i względnie bez strat jednak wraz z nabytą samodzielnością rozkwita jego kreatywność i chęć zdobywania kolejnych umiejętności w tym także z zakresu „sztuk pięknych”. Machanie grzechotką lub ustawianie klocków kilkulatkowi już nie wystarcza. W ruch idą farby, flamastry, kleje, kreda, plastelina itp. utensylia. Jeżeli dziecko nie posiada jeszcze praktycznego śliniaka z rękawami lepiej nie zwlekać z jego zakupem. To doskonały sposób na to by nie wymieniać dziecięcej garderoby za każdym razem, gdy Latorośl stworzy laurkę. Taki fartuszek musi być duży i musi dobrze się trzymać tak by dokładnie osłaniał ubranie i dziecko. Doskonale sprawdzą się tkaniny pokrywane specjalna powłoką, które nie chłoną barwnika, nie odbarwiają się a do zmycia z nich flamastrów czy kleju najczęściej wystarczy wilgotna szmatka.

We wszystkie te potrzeby doskonale wpisują się śliniak marki Close. Kolorowe, praktyczne, trwałe i dopasowane do różnych potrzeb dziecka na kolejnych etapach rozwoju. Dla najmłodszych małe śliniaczki dwustronne przypominające chustkę. Elastyczne wykończenie, regulowane zapięcie i dobrej jakości materiały czynią z nich produkt w sam raz do łapania „śliny” i pierwszych łyżeczek jedzenia. Gdy Maluch skończy pół roku przychodzi czas na drugą wersję śliniaka. Nadal będzie dwustronny, nadal będzie miał regulowany dzięki napom obwód dookoła szyi, ale sam fason będzie już inny. To klasyczny śliniak z wydłużoną przednią częścią, która dodatkowo daje się podpiąć w praktyczną kieszeń. Na starszaki czekają zaś śliniaki fartuszki. Jednowarstwowe obszerne „kaftaniki”, z rękawami i kieszonkami, które ukryją pod sobą dziecięce ubranie i ręce.

Zaletą śliniaków Close są nie tylko ich fasony dostosowane do potrzeb dzieci w różnym wieku, ale także materiały, z których powstają.

W wersjach dla najmłodszych połączono miękki bardzo przyjemny w dotyku i chłonny mikropolar z laminowanym poliestrem z membraną TPU. Ten ostatni zapewnia trwałość, elastyczność i „nieprzemakalność”. Dodatkowo świetnie się prezentuje dzięki kolorowym wzorom. Materiał ten, co niektórych może zdziwić, jest też miękki i przyjemny w dotyku a przy tym łatwo poddaje się czyszczeniu.

Śliniaki Close w wersji „fartuszek” nie posiadają warstwy z mikropolaru, która w tym przypadku nie jest potrzebna. Nieprzemakalny i wytrzymały laminowany poliester z membraną ochroni ubranie dziecka przed zamoczeniem i co istotniejsze przed zabrudzeniem farbami, klejem i itp. akcesoriami małego artysty.

Doświadczona Mama, Aneta Marciniak

FAQ: Dwutlenek tytanu w kosmetykach– czy jest szkodliwy?

Zacznijmy od tego, że co roku w okresie wiosenno- letnim w internecie i nie tylko, artykuły na temat ochrony przeciwsłonecznej, zaczynają pojawiać się jak grzyby po deszczu. Najszerzej komentowane są zwykle tematy związane z filtrami mineralnymi (titanum dioxide i zinc oxide). Zaczęło się od wykluczenia ze stosowania w kosmetykach na dobrych kilka lat tlenku cynku, po czym jednak okazało się, że jest bezpieczny i od 2016 roku dalej można go stosować w kosmetykach przeciwsłonecznych. Wiele kontrowersji pojawia się również wokół dwutlenku tytanu (titanum dioxide). Czy są one słuszne? Bardzo wiele z takich dyskusji jest prowokowana przez osoby, które przedstawiają nieaktualne dane lub utożsamiają filtry mineralne z nanocząsteczkami. Na bazie dostępnej literatury oraz badań, postaram się rozwiać wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa stosowania dwutlenku tytanu. Opowiem o zastosowaniu go w kosmetykach przeciwsłonecznych oraz kosmetykach kolorowych.

Dwutlenek tytanu w kosmetykach przeciwsłonecznych, czy można go bezpiecznie stosować?

W kosmetykach przeciwsłonecznych, najczęściej pojawiającym się argumentem jest wielkość cząsteczki dwutlenku tytanu. Ta o objętości mniejszej niż 100µm jest tak zwaną nanocząsteczką i ma umiejętność przenikania przez skórę do krwioobiegu, narządów wewnętrznych itd. Niestety kosmetyki nie podlegają takim samym badaniom jak leki i dlatego tak trudno odpowiedzieć na pytanie na temat szkodliwości nanocząsteczek. W związku z tym lepiej zdecydować się na produkty zawierające cząsteczki większe niż 100µm. Nie ma ona fizycznej możliwości przenikania przez skórę, może wniknąć do organizmu kiedy ją połkniemy, ale i takiej sytuacji zazwyczaj zostanie w takiej samej formie wydalona z organizmu. Filtry mineralne nie ulegają bioakumulacji w organizmie, przez co różnią się od filtrów chemicznych. Filtry mineralne pozostają na powierzchni skóry i odbijają promienie słoneczne jak lustro, natomiast filtry chemiczne wnikają w naskórek i pochłaniają energię świetlną zamieniając ją na energię cieplną. Zarówno Komisja Europejska jak i Amerykańska Agencja FDA, potwierdzają bezpieczeństwo stosowania dwutlenku tytanu na skórze osób dorosłych oraz dzieci w stężeniu do 25%. To znaczy, że w kosmetyku przeciwsłonecznym dwutlenek tytanu może stanowić do 25% jego formuły. Reszta to zazwyczaj oleje, które wzmacniają działanie anty- UV oraz emulgatory i substancje pomocnicze. Kolejnym argumentem, który dowodzi, że dwutlenek tytanu jest bezpieczny i nie ma przeciwwskazań, aby stosować go w kosmetykach chroniących przed promieniowaniem słonecznym jest jego wykorzystanie w kosmetykach certyfikowanych przez największe organizacje w Europie. Titanum dioxide został dopuszczony do użytku w kosmetykach certyfikowanych ekologicznych, organicznych i naturalnych przez: Ecocert Greenlife, Soil Association oraz BDiH.  Warto wiedzieć również, że dwutlenek tytanu występuje w kosmetykach jako rutyl i anataz. Z czego w kosmetykach naturalnych najczęściej stosuje się rutyl, który jest też dużo bardziej popularny i jak wykazują badania, bezpieczniejszy ze względu na to, że nawet wystawiony na działanie wysokiej temperatury nie zmienia swoich właściwości. Titanium dioxide w formie rutylu, znajduje się m.in. w kosmetykach Alphanova Sun. Filtry mineralne, w tym przypadku dwutlenek tytanu są najbezpieczniejszą ochroną przeciwsłoneczną dla niemowląt oraz alergików.

Dwutlenek tytanu w kosmetykach kolorowych, jaką odgrywa rolę?

Tak jak w kosmetykach przeciwsłonecznych, mamy kontakt z dwutlenkiem tytanu dodawanym do kremu, tak w mineralnych kosmetykach kolorowych titanum dioxide występuje on w swojej naturalnej formie, białego proszku. W “kolorówce” znalazł swoje zastosowanie jako silnie wybielający i kryjący pigment, który dodatkowo zapewnia ochronę przeciwsłoneczną. Stosuje się go również do rozjaśniania innych pigmentów. Idealnie sprawdzi się kiedy podkład czy puder okaże się za ciemny, wtedy szczypta dwutlenku tytanu pomoże uratować sytuację. Stosuje się go do produkcji pudrów, podkładów, cieni, znajduje swoje zastosowanie również w różach do policzków oraz pudrach brązujących. Oprócz właściwości kryjących i ochronnych, poprawia “przyczepność” kosmetyków do skóry. Jego maksymalne stężenie to podobnie jak w przypadku kosmetyków przeciwsłonecznych- 25%. Tutaj również powinniśmy stawiać na cząsteczki większe niż 100µm, bo działanie nanocząsteczek, ich przenikanie oraz substancje, w które mogą przekształcać się w organizmie, nie zostało dokładnie zbadane. Często pojawia się pytanie, czy w związku z tym, że dwutlenek tytanu chroni przed promieniowaniem słonecznym, pod puder mineralny należy stosować jeszcze dodatkowe filtry? Wszystko zależy jak wysoka jest jego zawartość w kosmetyku… Zazwyczaj, jeśli spędzamy lato w mieście i w pracy, taka ochrona wystarczy, ale jeśli wybieramy się na wakacje w jakimś bardziej słonecznym kraju, lub po pracy planujemy opalanie, warto nałożyć pod spód krem z filtrem. Należy jednak pamiętać, aby nie był on zbyt tłusty, bo kosmetyki mineralne nie “polubią” się z tłustą bazą, mogą się ważyć i dawać efekt “ciastka” na twarzy. Jeśli szukacie ciekawych produktów, które ładnie wyglądają i zawierają titanum dioxide, polecam kosmetyki do makijażu Uoga Uoga.

Czy dwutlenek tytanu jest bezpieczny? Myślę, że w powyższym artykule udało mi się jeśli nie wyczerpać temat, to przynajmniej podsunąć Wam kilka ważnych argumentów, wskazujących na to, że nie powinniście się go bać. Ponadto moje argumenty potwierdzają największe europejskie organizacje certyfikujące kosmetyki ekologiczne Ecocert Greenlife, Soil Association oraz BDiH, a także Komisja Europejska oraz Amerykańska Agencja FDA. Należy tylko pamiętać, że rozmiar cząsteczki ma znaczenie i należy wybierać produkty pozbawione tlenku tytanu w formie “nano”, zwykle jeśli produkt zawiera nanocząsteczki jest to wyszczególnione w INCI. I jak, przekonałam Was do stosowania kosmetyków z tlenkiem tytanu, czy nadal jesteście sceptyczni? Piszcie koniecznie w komentarzach.

Beauty Expert

Edyta Majczak

 

Naturalne dermokosmetyki Nikel

Z prawdziwą przyjemnością odpowiadamy na wszystkie pytania, których każdego dnia dostajemy naprawdę wiele. Staramy się wykorzystywać całą naszą wiedzę, aby udzielać merytorycznych odpowiedzi. Dzisiejszy temat jest dla nas podwójnie ciekawy, bo marka Nikel to jeden z naszych ulubieńców pielęgnacyjnych. Od kiedy pojawiła się w Polsce, testujemy i mamy już wielu swoich faworytów. Dzisiaj odpowiadamy na Wasze pytania i… mamy dużo frajdy i edukacji. Dlatego jeśli jesteście ciekawi, które kosmetyki Nikel nie mają glutenu? Jaka jest różnica między kremem Nikelhidris aNikelnutris? Dlaczego kwiatek immortelle jest magiczny? To trafiliście idealnie. Poza tym, będzie również mały bonus, dzięki jednej z naszych koleżanek, o zastosowaniach kojącego żelu aloesowo- rumiankowego. Zainteresowani?

Czym różni się krem Nikelhidris od Nikelnutris?

Różnicą, którą dostrzegamy na pierwszy rzut oka jest przeznaczenie kremu opisane na opakowaniu, a w dotyku od razu czujemy, że inna jest również ich konsystencja. Nikelnutris jest treściwy i zdecydowanie bardziej gęsty i odżywczy. W jego składzie znajdziemy lanolinę, wosk pszczeli, masło kakaowe, masło shea, oliwę, olej awokado oraz olej arganowy, które mają za zadanie natłuszczać i odżywiać bardzo suchą, szorstką i wiotką skórę. Może być stosowany miejscowo oraz jako maska, np. na noc. Ponadto idealnie sprawdzi się zimą, jako krem ochronny. Odbudowuje warstwę lipidową naskórka i chroni ją przed szkodliwym wpływem środowiska. Krem Nikelhidris polecamy zdecydowanie bardziej do skóry odwodnionej, której głównym problemem jest szybka utrata wody z naskórka. Zawarta w nim gliceryna roślinna oraz kwas hialuronowy wspomagają zatrzymywanie wody, dzięki czemu skóra odzyskuje komfort i piękny wygląd. Ponadto znajdziemy w jego składzie również miód, który poprawia jakość skóry i sprawia, że nawilżenie utrzymuje się na długo oraz ekstrakt z kwiatu immortelle, czyli skarbnicę naturalnych antyoksydantów. Pomaga naturalnie nawilżyć i poprawić koloryt oraz jakość naskórka. Podsumowując, krem Nikelnutris polecamy do mocno przesuszonej, zniszczonej, szorstkiej i wiotkiej skóry z widocznymi zmarszczkami. Nikelhidris, natomiast warto zastosować kiedy cera jest odwodniona, szara, pozbawiona blasku oraz kiedy zauważymy pierwsze zmarszczki.

Które produkty marki Nikel zawierają gluten?

Zdecydowanie łatwiej będzie wskazać te kosmetyki, które gluten zawierają, spośród blisko stu produktów Nikel jakie mamy w swojej ofercie. Oczywiście zawsze przed zakupem jakiegokolwiek produktu, nie tylko marki Nikel, polecam zajrzeć w jego skład i upewnić się czy nie zawiera niżej wymienionych składników:

Triticum Vulgare (Wheat) Flour Lipids, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Triticum Vulgare (Wheat) Bran Extract, Wheat Amino Acids, Wheat Bran Extract, Wheat Germ Extract, Wheat Germ Gycerides, Wheat Germ Oil, Wheat Germamidopropyldimonium Hydroxypropyl, Disodium Wheatgermamido PEG-2 Sulfoccinate, Hydrolyzed Wheat Gluten, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Wheat Protein PG- Propyl Silanetriol, Hydrolyzed Wheat Starch, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Wheat Protein, Stearyldimoniumhydroxypropyl, Avena Sativa (Oat) Flour, Avena Sativa (Oat) Kernel Protein, Oat Extract, Oat Beta Glucanoat Extract, Oat Floursodium Lauroyl, Oat Amino Acids, Barley Lipids, Barley Extract, Samino Peptide Complex, Phytosphingosine Extract, Hordeum Vulgare (Barley) Extract.

Kosmetyki Nikel, co prawda nie mają certyfikatu, który potwierdzałby, że nie zawierają glutenu, więc jak każdy produkt, który nie posiada takiego oznaczenia, mogą zawierać jego śladowe ilości. Z informacji zawartych w INCI wynika, że substancje zawierających gluten, w produktach Nikel to olej z kiełków pszenicy (Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil) oraz ekstrakt z kiełków pszenicy (Wheat Sprouts). Znajdują się one w: Mleczku do ciała przeciw rozstępom  oraz Nawilżającym kremie do twarzy z różą. Bardzo często jednak, z oleju z kiełków pszenicy pozyskuje się witaminę E. W przypadku kosmetyków Nikel, producent nie potwierdził, iż ten składnik jest w jego produktach bezglutenowy, a zawiera go spora część asortymentu marki.

Dlaczego kwiat immortelle, jak działają produkty na bazie tego składnika?

Immortelle, w Polsce bardziej znany jako kocanka (Helichrysum), to wieczny kwiat, który często jest również nazywany magicznym. Nie więdnie nawet po zerwaniu i rosnąc w trudnych warunkach, przy skalistych morskich brzegach, wykształcił w sobie tzw. “gen przetrwania”. Olej i ekstrakt z immortelle bardzo często nazywany jest eliksirem młodości, bo odpowiada za przeciwdziałanie oznakom starzenia. Jest silnym antyoksydantem, który chroni ją przed wolnymi rodnikami, odpowiedzialnymi za starzenie skóry. Regeneruje skórę, wspomagając pozbywanie się zmarszczek, blizn oraz uszkodzeń. Kosmetyki zawierające w swoim składzie ekstrakt z Immortelle pomagają cerze zachować młody wygląd, poprawiają jej koloryt, zapobiegają uszkodzeniom warstwy hydrolipidowej, pobudzają szarą i pozbawioną energii. Wracając do tego, o czym pisałam na początku, kwiat immortelle, który nigdy nie więdnie, nie pozwoli zestarzeć się również skórze. 😉 W serii z immortelle znajdziecie Bogaty krem odżywczy, Bogaty krem nawilżającyEliksir antyoksydacyjny oraz Serum przeciwzmarszczowe pod oczy, ekstrakt zawarty został również w  Eliksirze z 12 roślin oraz w kremach pod oczy i do twarzy z serii premium:  Nikelhidris oraz Nikelift.

BONUS: Zastosowania kojącego żelu aloesowo- rumiankowego Nikel.

Żel aloesowo- rumiankowy Nikel to multifunkcyjny kosmetyk, który zdecydowanie powinien pojawić się w każdym domu. Dlaczego? Poniżej kilka dobrych powodów, aby mieć go zawsze w pobliżu:

  • Koi poparzenia słoneczne szczególnie kiedy schłodzimy w lodówce i nałożymy na obolałe miejsca,
  • Łagodzi podrażnienia po depilacji oraz po goleniu u mężczyn,
  • Nawilża skórę, ale jej nie przetłuszcza, bo ma w składzie zaledwie niewielką ilość oleju słonecznikowego, dlatego idealnie sprawdzi się do pielęgnacji cery tłustej, mieszanej i trądzikowej
  • Sprawdza się na otarcia oraz odparzenia, przynosi ulgę i pomaga wyeliminować problem
  • Jako odżywka do włosów, które nie lubią olejków oraz innych tłustych składników, wymagających nawilżenia, a nie odżywienia

Dermokonsultantka

Edyta Majczak

Minerał dobry na wszystko?

Wiek XXI to okres wzrostu świadomości konsumentów zarówno jeśli chodzi o używanie naturalnych produktów do pielęgnacji, wybieranie ekologicznego pożywienia, a coraz częściej również świadomego działania w różnego typu organizacjach ekologicznych. Coraz częściej uważamy na to co stosujemy podczas codziennych czynności pielęgnacyjnych, chcąc uniknąć obciążania naszej skóry niepotrzebną chemią. Pośród wielu kosmetyków, którymi możemy zastąpić kosmetyki konwencjonalne, a które dała nam natura jest pewien minerał, który nieźle namieszał na rynku produktów naturalnych, a wśród jego zastosowania pojawiło się mnóstwo kontrowersji. Mowa oczywiście o dwunastowodnym siarczanie glinowo- potasowym, bardziej znanym pod nazwą- ałun.

Jego historia sięga zamierzchłych czasów, bowiem znali i używali go już Starożytni, a pierwsze wzmianki o nim pochodzą z 2 tysiąclecia p.n.e.. Nazwa ałun wywodzi się od greckiego alum, czyli cierpki. Przez wieki używany był do bardzo różnych celów. W Starożytności oprócz zastosowania w farbiarstwie, używano go do wyprawiania skór, impregnacji drewna. Średniowieczni dostrzegli jego zastosowanie przy sporządzaniu kosmetyków i leków. Początkowo używając ałunu ludzie nie zastanawiali się czym tak naprawdę on jest, dopiero przełom XVIII i XIX wieku przyniósł odkrycie, iż ałun jest solą glinu.

Chemicznie ałun to siarczan glinowo- potasowy, pozyskiwany z kryształu formującego się w wyniku wietrzenia skał granitowych w ciepłym wilgotnym klimacie. Jest rozpuszczalny w ciepłej wodzie i bezwonny. Zalecane stężenie w produktach to 3- 10%. W związku z tym, że wykazuje działanie silnie zakwaszające, użycie większej ilości znacznie obniża pH kosmetyku. Chociaż ałun jest solą glinu, w przeciwieństwie do innych jego związków, np. chlorku glinu (Aluminum chloride), chlorowodorku glinu (Aluminum chlorohydrate) i innych, nie ma zdolności przenikania przez ściany gruczołów, przez co zostaje na powierzchni. Dzięki temu nie zatyka ujść gruczołów i pozwala im pracować w ich naturalnym rytmie.

Wymienione wcześniej związki glinu natomiast działają jak „korek” i fizycznie blokują gruczoły potowe, aby pot nie wydostał się na powierzchnię ciała. Gromadzą się one w komórkach naszego organizmu (zwykle pod pachami) i kumulują się przez wiele lat, gdyż okazuje się, że podczas codziennego prysznica nie jesteśmy w stanie ich zmyć, nawet przy używając środków myjących. Jednak, aby uniknąć przykrego zapachu i nieestetycznych śladów na ubraniu, decydujemy się na ich używanie. Czy jednak naprawdę warto przedkładać estetykę nad własne zdrowie? Badania bowiem wykazują, iż aluminium zawarte w produktach o działaniu antyperspiracyjnym może uszkadzać DNA, powodować raka piersi, szczególnie w okolicach pach. Eksperci dostrzegają także związek stosowania antyperspirantów w sprayu z większą podatnością na chorobę Alzheimera.

Ałun jest przedstawiany jako zdrowsza alternatywa dla popularnych antyperspirantów, jednak jego działanie nie pokrywa się z funkcjami wspomnianych.

Zadaniem kulki, sztyftu czy sprayu antyperspiracyjnego jest zahamowanie pocenia poprzez zatkanie gruczołów. Funkcja ałunu jest zgoła inna, ma on poprzez swoje działanie antybakteryjne nie dopuścić do proliferacji bakterii występujących w pocie, przez co niwelować jego przykry zapach. Trzeba bowiem pamiętać, że z potem człowiek wydziela toksyny, a samo pocenie jest naturalną czynnością termoregulacyjną. Warto zwrócić również uwagę jak wiele zastosowań ma ałun ze względu na swoje antyseptyczne i ściągające działanie. Można używać go na skaleczenia, otarcia, ukąszenia owadów, stany zapalne, afty i wiele innych.

Kosmetyki zawierające ałun mogą przybierać różne formy. Na polskim rynku znajdziemy go zarówno w jego pierwotnej formie, czyli w postaci minerału jak i w postaci proszku dodawanego do dezodorantów o płynnej konsystencji. Wobec tego, który kosmetyk wybrać? Kwestia wyboru jest tutaj bardzo indywidualną sprawą, zależy to bowiem od naszych upodobań, często od tego do jakiej formy jesteśmy przyzwyczajeni. Zarówno postać stała jak i płynna dezodorantów ałunowych mają swoje plusy i minusy. Pierwsza jest bardziej kłopotliwa, gdyż przed i po każdym użyciu trzeba go przemyć wodą, aby nie pozostawiać na jego powierzchni bakterii, jednak jest to produkt bez żadnych dodatków. W płynnych dezodorantach natomiast sam ałun stanowi dodatek. Jednak dzięki ich formie można wzbogacić je chociażby o naturalne olejki eteryczne, dzięki którym kosmetyk oprócz działania antybakteryjnego będzie zostawiał przyjemny zapach.

Coraz większa grupa konsumentów, którzy decydują się na używanie dezodorantów ałunowych wybiera właśnie te w kulce z naturalnymi dodatkami zapachowymi. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów coraz więcej ekologicznych marek kosmetycznych decyduje się na ich produkcję właśnie w takiej formie: kulek wzbogaconych, np. o ekologiczne składniki nawilżające czy olejki eteryczne. Wśród nich pojawiła się nowa na polskim rynku francuska marka Biopha Nature z linią dozodorantów z ałunem i naturalnymi dodatkami zapachowymi. Produkty posiadają certyfikat EcoCert. Na etykiecie dodatkowo znajdziemy informację, iż 99% składników użytych do ich produkcji jest pochodzenia naturalnego, natomiast 20% pochodzi z gospodarstw ekologicznych. Wszystkie zawierają sok aloesowy pochodzący z upraw ekologicznych, działający nawilżająco i minimalizująco podrażnienia i co ważne nie zawierają alkoholu.

Wśród gamy zapachowej, coś dla siebie znajdą nawet ci najbardziej wymagający, bowiem możemy wybierać z spośród trzeech nut zapachowych. Zwolennikom owocowych zapachów proponujemy dodatek granatu. Wśród produktów znajdziemy również odpowiedni dla skóry wrażliwej o zapachu lnu oraz coś specjalnie dla panów o męskim, mocno sosnowym zapachu. Aplikację takich dezodorantów można powtarzać również w ciągu dnia, o dowolnych porach, kiedy poczujemy potrzebę odświeżenia.

Biorąc pod uwagę wszystko kwestie omówione powyżej, dezodoranty ałunowe nie są idealnym rozwiązaniem problemu potliwości. Nie są remedium na wszystkie problemy i dyskomfort z tym związany, są jednak bezpieczniejszą alternatywą. Stanowią kolejny krok w stronę eliminacji szkodliwych substancji chemicznych z naszego organizmu. Warto sięgnąć po nie jeśli chcemy odstawić syntetyczne antyperspiranty zawierające aluminium, parabeny, sztuczne aromaty itd. pod ciężarem których uginają się sklepowe półki. Nasz organizm na pewno będzie nam wdzięczny jeśli przestaniemy zatykać ujścia gruczołów potowych, a tym samym pozwolimy mu na swobodny proces termoregulacji. Czasami dokonując małych zmian w naszej codziennej pielęgnacji możemy uniknąć poważnych problemów na przyszłość. Łatwiej decyzję o zmianie podjąć kiedy wiemy, że zyski z niej płynące znacznie przewyższą koszty.

Wobec tego, czy wybraliście już swój dezodorant ałunowy?

Dermokonsultantka, Edyta Majczak