Mycie włosów… a czy Ty robisz to dobrze?

Bardzo dużo mówi się o świadomej pielęgnacji twarzy. Dobierając kosmetyki starasz się, aby były bogate w składniki aktywne. Poszukujesz coraz to nowych formuł, konsystencji, rytuałów pielęgnacyjnych. Starasz się, aby Twoja cera jak najdłużej pozostawała w jak najlepszej formie. Jednak okazuje się, że to włosy są wizytówką kobiety. Blond, ciemne, rude, farbowane, proste, kręcone, długie czy krótkie? To wszystko kwestia gustu, ważne aby były zadbane, piękne i lśniące. Właśnie dlatego dzisiaj biorę na “warsztat” ważny, ale często pomijany temat- pielęgnacji włosów. Postaram się przekonać Cię, że szampon i odżywka to czasami za mało, że składniki w kosmetykach do mycia i stylizacji mają kluczowe znaczenie oraz, że jak to w życiu, coś co działa u przyjaciółki, nie musi sprawdzić się u Ciebie. Jeśli jesteś gotowa na garść informacji o efektywnej pielęgnacji włosów, zapraszam do lektury.

Jak rozpocząć świadomą pielęgnację?

Zacznij od podstaw, czyli od przejrzenia tego co masz aktualnie w łazience i co stosujesz do codziennej pielęgnacji włosów. Następnie zrezygnuj z tych, które mają w składzie SLS- Sodium Lauryl Sulphate oraz SLES- Sodium Laureth Sulphate oraz ich pochodne. Dlaczego? To detergenty anionowe, które wykazują bardzo silne działanie powierzchniowo czynne oraz pianotwórcze przez co działają silnie wysuszająco na skórę. Wspomniane substancje, podrażniają i wysuszają skórę. Zdecydowanie nie powinnaś ich stosować jeśli masz  suchą skórę głowy. Unikaj ich również jeśli borykasz się nadmiernym wydzielaniu sebum. Im bardziej będziesz wysuszać skórę głowy, tym problem będzie się pogłębiał. Laurylosiarczany uczulają i podrażniają skórę i to nie tylko wrażliwą i alergiczną, mogą przyczyniać się do wypadania włosów, gdyż wchodzą one w reakcję z keratyną- białkiem budującym strukturę włosa. Kolejnym składnikiem, którego powinnaś unikać są silikony. W szamponach drogeryjnych znajdziesz głównie te: Cyclomethicone, Cyclopentasiloxane, Cyclotetrasiloxane, Cyclohexasiloxane, Octamethyl Cyclotetrasiloxane, Trimethicone, Simethicone, Trimethylsilylamodimethicone, Trimethylsiloxysilicates. Mają za zadanie wizualnie wygładzać i poprawiać wygląd włosów. W praktyce mogą obciążać włosy, powodować efekt nieświeżej fryzury oraz pozbawiać włosy objętości. Poza tym, jeśli stosujesz szampony “fryzjerskie” do każdego mycia włosów, silikony mogą nawarstwiać się na włosach tak, że aby je potem usunąć będziesz potrzebowała silnie oczyszczającego szamponu z laurylosiarczanami. Przerwij błędne koło i już dzisiaj zajrzyj w skład swojego szamponu, odżywki oraz kosmetyków do stylizacji włosów i eliminując produkty, które zawierają w składzie substancje, o których pisałam wyżej.

Jak poprawnie myć włosy?

Jeśli przejrzałaś już składy swoich kosmetyków i wiesz jakich składników nie powinnaś używać, skupmy się na tym jak prawidłowo myć włosy i jak często. Oczywiście częstotliwość mycia włosów jest bardzo indywidualną kwestią. Wszystko zależy od ich rodzaju oraz od skóry głowy. Optymalnym rozwiązaniem jest ok 3-4 razy w tygodniu, jednak znam również osoby, które myją włosy codziennie, bo borykają się z nadmiernym wydzielaniem sebum. Kluczem do mojego sukcesu w pielęgnacji włosów jest dostosowanie szamponu do skóry głowy, a odżywki do rodzaju i aktualnej kondycji włosów. Jak to wygląda w praktyce? Moja skóra głowy jest raczej normalna, sebum nie wydziela się nadmiernie, nie mam problemów z łupieżem, ani z przesuszaniem, stosuję szampony do włosów normalnych. Odżywki natomiast wybieram z lekkie i nawilżające, bo poprawiają jakość moich cienkich włosów i stan zniszczonych końcówek. Ponadto staram się nie stosować żadnych olejków wygładzających. Od czasu do czasu olejuję włosy, ale po zabiegu dokładnie, kilka razy myję głowę. Oprócz szamponu do włosów normalnych w łazience mam również szampon dobrze oczyszczający. Czasami, szczególnie po wizycie u fryzjera i stylizacji, potrzebuję dogłębnego oczyszczenia. Jeśli jesteś posiadaczką włosów farbowanych, dobrze jeśli zarówno szampon jak i odżywka będą właśnie z takim przeznaczeniem. Takie produkty zawierają zazwyczaj w swojej formule, składniki regenerujące i zabezpieczające kolor przed wypłukiwaniem. Samo mycie włosów powinnaś zaczynać od zmoczenia ich ciepłą wodą, następnie zaaplikowania szamponu, masowania do uzyskania piany i spłukania. Nic prostszego! Każdy to wie i nie ma sensu o tym mówić… czy na pewno? Wiedziałaś, że taki zabieg należy powtórzyć? Dokładnie! Robimy jeszcze raz to samo, po czym nakładamy odżywkę, w zależności od długości włosów. Przy średniej długości mniej więcej do wysokości ucha. Zostawiamy na ok 3 minuty, a następnie spłukujemy. Woda, którą spłukujemy włosy po odżywce powinna być chłodna, aby zamknąć łuski włosów, idealnie jeśli połączymy ją np. z sokiem z cytryny lub octem jabłkowym, wtedy włosy będą gładkie i lśniące.

Pielęgnacja dostosowana do rodzaju włosów

Oprócz odpowiedniej częstotliwości mycia i pozbycia się szkodliwych składników z kosmetyków do pielęgnacji włosów, bardzo ważne jest również dobranie odpowiednich preparatów pielęgnacyjnych. Nie ma jednego szamponu, odżywki czy maski, która będzie odpowiednia dla każdego. Pielęgnacja Twoich włosów powinna opierać się o ich aktualny stan oraz potrzeby. Pamiętaj jednak, aby stosować produkty na bazie naturalnych, ekologicznych i certyfikowanych składników.

1. Włosy przetłuszczające się i pozbawione objętości- produkty oczyszczające i odświeżające

Składy bez laurylosiarczanów, ale na bazie oczyszczających ekstraktów z ziół. Tonizujące wyciągi z cytrusów, trawy cytrynowej, czy owoców, które posiadają enzymy, aby złuszczać martwy naskórek i zapobiegać nadmiernemu wydzielaniu sebum.

2. Włosy suche i zniszczone- produkty odżywcze i regenerujące

Produkty do włosów suchych to te z dodatkiem olejków oraz maseł, naturalnych, najlepiej zimnotłoczonych, bo wówczas mają więcej substancji odżywczych. Bardzo często zawierają oliwę z oliwek, olej arganowy, olej z pestek moreli, olej kokosowy itd. Często można w nich znaleźć również keratynę roślinną oraz nawilżające ekstrakty, np. z aloesu.

3. Włosy normalne- produkty do codziennego stosowania

Oparte na łagodny substancjach myjących, np. glukozydach cukrowych lub kokosowych, zawierające naturalne ekstrakty o działaniu łagodzącym i nawilżający, np. aloes, olej jojoba, lawendę, rumianek. Lekkie, nie obciążające włosów odżywki.

4. Włosy farbowane- produkty chroniące kolor, nawilżające i odżywcze

Zawierają olejki, które odżywiają i nawilżają włosy oraz ekstrakty roślinne, które przedłużają trwałość koloru i zapobiegają utracie koloru.

5. Włosy osłabione i wypadające- produkty odżywiające strukturę włosa oraz przyspieszające pojawianie się “baby hair”

Przede wszystkim produkty bogate w składniki aktywne, które stymulują wzrost włosów oraz poprawiają ukrwienie skóry głowy. Wszelkiego rodzaju toniki, odżywki, olejki i szampony do włosów na bazie indyjskich roślin i olejków (amla, neem, brahmi).

Mycie włosów odżywką

Skąd pomysł, aby myć włosy odżywką? To trend, który pojawił się już kilka lat temu i zyskuje coraz większe grono zwolenników. Stosujesz ją tak samo jak szampon, jednak nie u każdego mycie wyłącznie odżywką się sprawdza. Warto, przynajmniej na początku przyjąć strategię korzystania z mycia odżywką na zmianę ze stosowaniem szamponu. Czemu ma służyć mycie włosów odżywką? Przede wszystkim temu, aby usunąć nadmiar sebum bez naruszania warstwy hydrolipidowej naskórka, a co za tym idzie bez stymulowania go do ponownego wydzielania łoju. Znam wiele przykładów kobiet, które zwalczyły w ten sposób przetłuszczanie, a nawet udało im się wyeliminować łupież. Pamiętaj, że nie każda odżywka jest skuteczna jako zastępnik szamponu. Powinna mieć krótki skład, bez silikonów, parafiny oraz olejów wysoko w składzie. Za to w jej formule powinien się znaleźć łagodny środek oczyszczający, np. Behentrimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Benzalkonium Chloride. Myjąc włosy odżywką pamiętaj, aby po jej nałożeniu, zostawić ją na kilka minut na włosach, aby substancje myjące miały szansę zadziałać. Później wystarczy tylko rozczesać włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami i spłukać. Jeśli poszukujesz produktu, która spełnia wyżej wymienione kryteria, zwróć uwagę na odżywkę Nature Moi do włosów cienkich i przetłuszczających się.

Beauty Coach

Edyta Majczak

Kompletowanie wyprawki kosmetycznej dla Maluszka z marką Alphanova Bebe

Kiedy na świecie ma się pojawić Mały Człowiek, oprócz rosnącej z każdym tygodniem ekscytacji, odczuwamy również odpowiedzialność, aby już w pierwszych dniach swojego życia otrzymał to co najlepsze. Właśnie dlatego do kompletowania wyprawki podchodzimy z zaangażowaniem i szczególnie jeśli to pierwsze dziecko, chętnie zasięgamy opinii innych mam. Niestety bardzo często w internecie pojawiają się sprzeczne informacje na tematy związane z pielęgnacją noworodka. Poza tym każdy Maluch jest inny i na swój sposób reaguje na substancje zawarte w kosmetykach. Kiedy trudno o “złoty środek”, zawsze doradzam zdrowy rozsądek oraz cierpliwą obserwację swojego Maluszka i reagowanie na to jak jego delikatna skóra reaguje na stosowane kosmetyki. Ponadto, w pierwszych dniach życia zwykle do pielęgnacji wystarczy woda oraz bawełniane lub bambusowe myjki, ale wraz z rozwojem niemowlaka, potrzebujemy zdrowych i naturalnych kosmetyków, które pomogą nam zadbać o jego delikatną skórę. Dlatego właśnie artykuł ten, poświęcam kompletowaniu wyprawki z kosmetyków marki Alphanova Bebe. Podpowiem, co i kiedy zacząć stosować, które kosmetyki sprawdzą się kiedy u Maluszka występuje, np. AZS oraz o kilku odkryciach marki, które okazały się strzałem w dziesiątkę. W takim razie, do rzeczy…

Alphanova Bebe, czyli jak traktować dziecko poważnie…

Na początek, krótko o marce, która zarówno dzieci, rodziców jak środowisko, traktuje bardzo poważnie. To dermokosmetyki ekologiczne stworzone z najwyższym poszanowaniem dla otaczającej nas natury oraz z prawdziwą dbałością o delikatną skórę noworodków, niemowląt i dzieci. Naturalna formuła, stworzone przez ekspertów i opatentowane składniki aktywne oraz certyfikaty najbardziej znanych na całym świecie organizacji jak Ecocert Greenlife oraz CosmeBio, udowadniają wysoką skuteczność. Formuły kosmetyków Alphanova Bebe to w 99% składniki naturalne, pozbawione szkodliwych substancji chemicznych, mydła, SLSów, parabenów, sztucznych barwników i zapachów, ftalanów, triklosanu, donorów formaldehydu, olejków eterycznych oraz substancji pochodzenia odzwierzęcego. Wiele składników pochodzi z upraw ekologicznych, np. te wchodzące w skład opatentowanego składnika aktywnego Alphaprotect (ekstrakt z rumianku, ekstrakt z lili wodnej). To wszystko podane w opakowaniach, które podlegają recyklingowi. Ponadto, co bardzo ważne, producenci marki Alphanova Bebe, słuchają swoich klientów, bo kto wie więcej o swoim dziecku niż rodzice? W bardzo krótkim czasie pojawiło się kilka istotnych zmian, na które nie każda firma zdecydowałaby się “od ręki”. Przede wszystkim olejek migdałowy został zastąpiony w kilku produktach oliwą z oliwek. To kolejny krok, aby kosmetyki Alphanova Bebe były jeszcze bardziej hipoalergiczne, bo zdarzały się Maluchy, które miały alergię na ten składnik. Ponadto wycofanie tlenku cynku z produktów z SPF-em, po opublikowaniu badań, że ten może się przyczyniać do wymierania rafy koralowej. Warto wspomnieć również o wprowadzeniu do oferty nowych produktów, których do tej pory na rynku polskich brakowało, ale o tym więcej opowiem w dalszej części artykułu…

Higiena, czyli czego używać, aby nie “wylać dziecka z kąpielą”?

Szczególnie w pierwszych miesiącach życia dziecka tak ważne jest, aby jego skóra miała kontakt z naturalnymi substancjami roślinnymi zamiast szkodliwą chemią. Tak jak w pierwszych kilku dobach od urodzenia, do higieny Maluszka wystarczy zwykła woda z kilkoma kroplami olejku, później warto do wanienki dodać coś co będzie się lekko pieniło i miało właściwości myjące, a dodatkowo zmiękczało wodę. Ponadto bardzo ważne, aby kosmetyki myjące były bezpieczne dla noworodka i nie powodowały łzawienia oraz podrażnień. Wieczorna kąpiel powinna być swego rodzaju rytuałem, podczas którego wyciszamy dziecko i przygotowujemy go do snu. Dlatego właśnie ciekawym rozwiązaniem jest dodanie ekstraktu z lawendy, który działa uspokajająco i wyciszająco. Te wszystkie cechy znajdziecie w kosmetykach Alphanova Bebe, które stanowią dowód na to, jak zaskakująco udany może być eksperyment, gdzie natura łączy się z nauką. W ofercie znajdują się aż trzy produkty do kąpieli oraz szampon do włosów, a do tego woda micelarna do oczyszczania. Naturalny Dermo Żel do Mycia Ciała i Włosów, który sprawdzi się świetnie zarówno do delikatnego oczyszczania ciała jak i włosków z ekstraktem z nagietka oraz lili wodnej.  Organiczny Płyn do Kąpieli dla Dzieci 3w1, który dodany do wody w wanience daje naturalne bąbelki, które dzieci uwielbiają. Oprócz tego formuła na bazie miodu, rumianku i lawendy, może być stosowana tak do mycia ciała oraz włosków. Dla Maluszków, które borykają się z atopowym zapaleniem skóry, również znajdzie się odpowiedni produkt. Odżywczy żel do skóry suchej i atopowej, ma naprawdę bogatą i odżywczą konsystencję i powodzeniem może być stosowany do mycia skóry suchej. Do codziennej pielęgnacji oraz przemywania delikatnej skóry idealnie sprawdzi się Naturalna woda micelarna, której formuła opiera się na wodzie rumiankowej, ekstrakcie z lilii wodnej oraz mieszance probiotyku z prebiotykiem. Ponadto wodę micelarną może podkradać również mama… dokładnie tak, bo kosmetyk naprawdę dobrze sprawdza się przy codziennym demakijażu.

Przewijanie, czyli co zastosować na pupcię niemowlaka?

Przewijanie bywa naprawdę trudnym wyzwaniem, szczególnie kiedy Maluch ma skłonność do podrażnień lub cierpi na okołopieluszkowe zapalenie skóry. Wtedy bardzo ważne jest nie tylko to jakich pieluszek używamy, ale również kosmetyki, które stosujemy. Marka Alphanova Bebe daje rodzicom ogromny wybór, jeśli chodzi o kosmetyki “pod pieluszkę”, ale nie są to formuły oparte na przypadkowych składnikach. We Francji bardzo znanym i często stosowanym, (szczególnie u dzieci z problemami skórnymi, ale również u dorosłych, u których w wyniku długiego leżenie, pojawiają się odleżyny) jest połączenie wody wapiennej, która pomaga łagodzić podrażnienia i oliwy z oliwek, która ma odbudowywać film ochronny skóry i odżywiać. To połączenie znajdziemy w Organicznej Oliwce do Mycia i Kąpieli BIO-Liniment, która ma mnóstwo zastosowań. Oprócz stosowania do przewijania, szczególnie u dzieci z bardzo suchą skórą oraz atopowym zapaleniem, bardzo dobrze sprawdza się jako dodatek do kąpieli. Jeśli kosmetyk do oczyszczania pupy, to zdecydowanie  Organiczne Mleczko z Oliwką na bazie oliwy z oliwek oraz łagodzących ekstraktów. Zarówno  Bio- Liniment jak i Mleczko z Oliwką zyskały miano ulubieńców u SrokaO.pl, a to naprawdę duże wyróżnienie. Pośród produktów do higieny okołopieluszkowej znajdziecie również Eryzinc, krem na bazie tlenku cynku, który pomaga pozbywać się odparzeń. Znajdzie się również coś co możesz zabrać na spacer i bez wyrzutów sumienia wyrzucić, czyli  Naturalne chusteczki nawilżane wykonane z biodegradowalnych materiałów. Jak sami widzicie, do wyboru, do… ulubionej formuły. Wszystkie równie skuteczne i na bazie bardzo wysokiej jakości składników.

Nawilżanie, czyli jak uprzyjemnić wspólne chwile masażem?

Jeśli masaż delikatnej skóry Maluszka to tylko z Delikatnym Olejkiem Alphanova Bebe. Oprócz tego, że dobrze natłuszcza i odżywia, świetnie sprawdza się również jako preparat na ciemieniuchę. W połączeniu z odpowiednią szczotką, może naprawdę zdziałać cuda. Oprócz naturalnego olejku, do codziennej pielęgnacji warto zastosować Nawilżający Fluid do Twarzy i Ciała do Skóry Przesuszonej, ma lekką konsystencję i bardzo dobrze się wchłania. Dla bardziej wymagającej, suchej skóry oraz przy AZS, łuszczycy czy egzemie również znajdzie się wyjście, a nawet dwa w postaci  Naturalnego Mleczka Nawilżającego do Skóry Atopowej oraz Naturalnego Kremu Nawilżającego do Twarzy do Skóry Suchej i Atopowej. Każdy z kosmetyków oprócz tego, że zawiera naturalne masła i oleje, które natłuszczają i odżywiają, ma w składzie również kompozycję probiotyku i prebiotyku, która sprzyja pielęgnacji przy atopowym zapaleniu, czy innych tego typu związanych z wysuszoną, szorstką i podrażnioną skórą. Nie mogę nie wspomnieć tutaj o najnowszym “wynalazku” Alphanova Bebe, produkcie o szerokim zastosowaniu, który łączy w sobie wiele funkcji. Mowa tu o BIO Liniment, Kremie Nawilżająco-oczyszczającym 4w1, który można użyć zarówno do pielęgnacji i nawilżania skóry, do przewijania oraz do oczyszczania. Formuła na bazie oliwy z oliwek oraz łagodzącego ekstraktu z rumianku oraz konsystencja, która sprawia, że produkt staje się idealnym kosmetykiem do zabrania, np. w podróż. Jedynym problemem, który się w tym momencie pojawia, jest to jak wybrać tylko jeden produkt… ale kto powiedział, że trzeba wybierać? 😉

Wszystko co jest potrzebne na zimno i ciepło…

W zależności od tego kiedy Maluszek przychodzi na świat, w pierwszej kolejności warto zaopatrzyć się albo w krem na zimno, tzw. cold cream albo w kosmetyk z ochroną anty- UV. Zarówno stosowanie jednego jak i drugiego jest bardzo ważne. Przede wszystkim pomaga zabezpieczyć delikatną skórę dziecka przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Krem na zimę powinien składać się głównie z naturalnych olejków i maseł, aby odpowiednio chronić i zabezpieczać przed niskimi temperaturami, tak jak Naturalny Krem Ochronny na Zimę dla Dzieci Alphanova Bebe. Jeśli natomiast Waszego szkraba powitacie późną wiosną lub latem, w wyprawce powinien znaleźć się krem z SPF. Skóra noworodka jest bardzo delikatna i wrażliwa, na tyle, że nawet podczas krótkiego spaceru może ulec poparzeniu. Dlatego właśnie należy ją chronić bardzo wysokimi filtrami przeciwsłonecznymi. Marka Alphanova stworzyła ochronę anty- UV już od pierwszych dni życia, czyli Przeciwsłoneczny Krem o wysokim filtrze SPF 50+ oraz Przeciwsloneczny Spray o wysokim filtrze SPF 50. Kosmetyki różnią się od siebie sposobem aplikacji oraz konsystencją, ale obydwa są bardzo skuteczne jeśli chodzi o ochronę przed promieniami słonecznymi. Pamiętajcie jednak, że nawet jeśli zastosujecie krem, ważne aby nie wychodzić z Maluszkiem w czasie największej aktywności słońca, tzn. między 11 a 15 oraz o tym, aby kosmetyk z SPF sukcesywnie “dosmarowywać”, zgodnie z zaleceniami producenta.

Mam nadzieję, że mój artykuł pomoże wszystkim, którzy są na etapie kompletowania wyprawki. Pamiętajcie, że najważniejszy w tym wszystkim jest zdrowy rozsądek. Lepiej kupić mniej kosmetyków i postawić na formuły 2w1 czy 3w1, ale zdecydować się na naprawdę wysokiej jakości produkty na bazie dobrych składników. Poza tym jeśli u szkraba pojawi się reakcja alergiczna, zdecydowanie szybciej można zareagować i wykluczyć czynnik alergizujący. Dajcie mi znać jak to u Was wygląda bądź wyglądało z kompletowaniem wyprawki? Bazowaliście na opiniach ekspertów, koleżanek czy może kosmetyki dostaliście w prezencie, np. na Baby Shower. Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach z kosmetyczną wyprawką dla Malucha.

 

Dermokonsultantka

Edyta Majczak

 

ŚLINIAK. ZBĘDNY ELEMENT WYPRAWKI?

Śliniak. Kawałek materiału nieodmiennie kojarzący się z małym dzieckiem. Jeden z najbardziej uniwersalnych drobiazgów, który po prostu musi pojawić się w wyprawce. Początkowo można zastąpić go zwykłą pieluszką tetrową jednak szybko taka robocza wersja przestaje wystarczać. Gdy maluch rośnie, rozwija się zdobywa nowe umiejętności, śliniaczek chusteczka również musi ewoluować by nadążyć za potrzebami dziecka.

A po co w ogóle dziecku śliniak?

Żeby było czyste, oczywiście. A w zasadzie, żeby czyste było jego ubranie. W zależności od wieku dziecka śliniak będzie chronił garderobę i wrażliwą skórę Malca przed wilgocią, jedzeniem, sokami, farbami, flamastrami i klejem.

Śliniak dla najmłodszych niemowląt to taka wersja demo. Najczęściej ogranicza się do miękkiej chustki pod szyję. Jego głównym zadaniem jest wchłanianie nadmiaru śliny lub ulewanego pokarmu tak by koszulka pozostała sucha a delikatna skóra, aksamitna, bez śladu otarć i podrażnień. Śliniaczek chustka przydaje się przede wszystkim dzieciom, które intensywnie się ślinią lub ulewają.

Ważne jest by taki śliniak wykonany był z wysokiej jakości materiału o bardzo dobrej chłonności (doskonale sprawdza się bambus, bawełna i mikropolar). Tkanina musi posiadać certyfikat Öko-Tex Standard 100, który daje gwarancję, że jest bezpieczna dla dziecka, nie zawiera szkodliwych substancji, które mogłyby niekorzystnie wpływać na zdrowie malucha. Kolorowe materiały nie powinny zaś (co w przypadku śliniaków ma szczególne znaczenie) farbować pod wpływem potu lub śliny.

W śliniaczku nie bez znaczenia jest sposób jego zapinania. Zapięcie musi być tak zaprojektowane by nie uwierało, nie przeszkadzało i nie stwarzało jakiegokolwiek zagrożenia dla dziecka. Popularne kiedyś troczki nie są najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Lepiej sprawdzą się np. rzepy lub napy. Istotne jest by zostały umieszczone w odpowiednim miejscu. Ponieważ kilku czy kilkunastotygodniowe niemowlę głównie leży, zapięcie z tyłu na wysokości karku będzie problematyczne i niekomfortowe dla Maluszka. Lepiej więc by było umieszczone np. na ramieniu.

Już w przypadku śliniaczków dla najmłodszych warto jest zwrócić uwagę także na to czy i jak śliniak można prać. Wbrew pozorom ślina i częściowo strawione mleko pozostawiają plamy tylko nieco mniej uciążliwe niż te po marchewce lub buraczkach. Dobrze, gdy zabrudzenia dają się sprawnie usunąć przy pomocy wilgotnej ściereczki i bez konieczności prania z gotowaniem. Popularne nadal śliniaki bawełniane lub frotte pod tym względem nie wypadają najlepiej. Ceratowe choć czyszczą się błyskawicznie są po prostu nieprzyjemne w dotyku.

Menu a śliniak

Prawdziwy poligon dla śliniaków zaczyna się, gdy dziecko zmienia menu a obok mleka pojawiają się pokarmy stałe. Marchewki, buraczki, pomidorki, musy owocowe itp. smakowitości zanim znajdą się w buzi dziecka zostaną z fantazją rozsmarowane po jej okolicy. Szczególnie wtedy, gdy rozszerzanie diety następuje według metody BLW ang. baby-led weaning, którą można sprowadzić do jednego słowa „samokarmienie”. Nie ma tu miejsca na karmienie łyżeczką i serwowanie zmiksowanych na jednolitą papkę obiadków. Dziecko dostaje ugotowane, ale nierozdrobnione warzywa, owoce, makarony, mięsa w takiej formie by mogło jeść samodzielnie używając jedynie dłoni. Sztućce są kolejnym etapem wtajemniczenia. Metoda ta ma wiele zalet. Dziecko samo decyduje, czy zje i ile zje. Trenuje precyzję ruchów i koordynację. Uczy się jak jeść bezpiecznie i poznaje czym jest samodzielność. Tyle tylko, że nie da się tego dokonać bez bałaganu. Zamiast więc zgrzytać zębami na kolejne zabrudzone ubranka trzeba się dobrze przygotować. Mata lub folia na podłogę dookoła dziecięcego krzesełka i dostatecznie duży śliniak pod szyję. Mała „chusteczka” nie wystarczy. Teoretycznie może być to klasyczny śliniak, byleby był odpowiednio długi i szeroki. Praktycznym patentem okazują się szerokie kieszenie umieszczone tak by „zbierały” okruszki i kęsy, które jednak do buzi nie trafiły. Bardzo ważne jest by śliniak dla dziecka, które je samodzielnie, dał się szybko i bezproblemowo wytrzeć. I to najlepiej bez konieczności natychmiastowego prania i gotowania.

Sztuki piękne

Jeżeli Komuś wydaje się, że nauka samodzielnego jedzenia jest najgorszym a jednocześnie ostatnim i to dość krótkim etapem, na którym śliniak jest dziecku przydatny, myli się. To dopiero początek. Przedszkolak może je już ładnie i względnie bez strat jednak wraz z nabytą samodzielnością rozkwita jego kreatywność i chęć zdobywania kolejnych umiejętności w tym także z zakresu „sztuk pięknych”. Machanie grzechotką lub ustawianie klocków kilkulatkowi już nie wystarcza. W ruch idą farby, flamastry, kleje, kreda, plastelina itp. utensylia. Jeżeli dziecko nie posiada jeszcze praktycznego śliniaka z rękawami lepiej nie zwlekać z jego zakupem. To doskonały sposób na to by nie wymieniać dziecięcej garderoby za każdym razem, gdy Latorośl stworzy laurkę. Taki fartuszek musi być duży i musi dobrze się trzymać tak by dokładnie osłaniał ubranie i dziecko. Doskonale sprawdzą się tkaniny pokrywane specjalna powłoką, które nie chłoną barwnika, nie odbarwiają się a do zmycia z nich flamastrów czy kleju najczęściej wystarczy wilgotna szmatka.

We wszystkie te potrzeby doskonale wpisują się śliniak marki Close. Kolorowe, praktyczne, trwałe i dopasowane do różnych potrzeb dziecka na kolejnych etapach rozwoju. Dla najmłodszych małe śliniaczki dwustronne przypominające chustkę. Elastyczne wykończenie, regulowane zapięcie i dobrej jakości materiały czynią z nich produkt w sam raz do łapania „śliny” i pierwszych łyżeczek jedzenia. Gdy Maluch skończy pół roku przychodzi czas na drugą wersję śliniaka. Nadal będzie dwustronny, nadal będzie miał regulowany dzięki napom obwód dookoła szyi, ale sam fason będzie już inny. To klasyczny śliniak z wydłużoną przednią częścią, która dodatkowo daje się podpiąć w praktyczną kieszeń. Na starszaki czekają zaś śliniaki fartuszki. Jednowarstwowe obszerne „kaftaniki”, z rękawami i kieszonkami, które ukryją pod sobą dziecięce ubranie i ręce.

Zaletą śliniaków Close są nie tylko ich fasony dostosowane do potrzeb dzieci w różnym wieku, ale także materiały, z których powstają.

W wersjach dla najmłodszych połączono miękki bardzo przyjemny w dotyku i chłonny mikropolar z laminowanym poliestrem z membraną TPU. Ten ostatni zapewnia trwałość, elastyczność i „nieprzemakalność”. Dodatkowo świetnie się prezentuje dzięki kolorowym wzorom. Materiał ten, co niektórych może zdziwić, jest też miękki i przyjemny w dotyku a przy tym łatwo poddaje się czyszczeniu.

Śliniaki Close w wersji „fartuszek” nie posiadają warstwy z mikropolaru, która w tym przypadku nie jest potrzebna. Nieprzemakalny i wytrzymały laminowany poliester z membraną ochroni ubranie dziecka przed zamoczeniem i co istotniejsze przed zabrudzeniem farbami, klejem i itp. akcesoriami małego artysty.

Doświadczona Mama, Aneta Marciniak

FAQ: Dwutlenek tytanu w kosmetykach– czy jest szkodliwy?

Zacznijmy od tego, że co roku w okresie wiosenno- letnim w internecie i nie tylko, artykuły na temat ochrony przeciwsłonecznej, zaczynają pojawiać się jak grzyby po deszczu. Najszerzej komentowane są zwykle tematy związane z filtrami mineralnymi (titanum dioxide i zinc oxide). Zaczęło się od wykluczenia ze stosowania w kosmetykach na dobrych kilka lat tlenku cynku, po czym jednak okazało się, że jest bezpieczny i od 2016 roku dalej można go stosować w kosmetykach przeciwsłonecznych. Wiele kontrowersji pojawia się również wokół dwutlenku tytanu (titanum dioxide). Czy są one słuszne? Bardzo wiele z takich dyskusji jest prowokowana przez osoby, które przedstawiają nieaktualne dane lub utożsamiają filtry mineralne z nanocząsteczkami. Na bazie dostępnej literatury oraz badań, postaram się rozwiać wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa stosowania dwutlenku tytanu. Opowiem o zastosowaniu go w kosmetykach przeciwsłonecznych oraz kosmetykach kolorowych.

Dwutlenek tytanu w kosmetykach przeciwsłonecznych, czy można go bezpiecznie stosować?

W kosmetykach przeciwsłonecznych, najczęściej pojawiającym się argumentem jest wielkość cząsteczki dwutlenku tytanu. Ta o objętości mniejszej niż 100µm jest tak zwaną nanocząsteczką i ma umiejętność przenikania przez skórę do krwioobiegu, narządów wewnętrznych itd. Niestety kosmetyki nie podlegają takim samym badaniom jak leki i dlatego tak trudno odpowiedzieć na pytanie na temat szkodliwości nanocząsteczek. W związku z tym lepiej zdecydować się na produkty zawierające cząsteczki większe niż 100µm. Nie ma ona fizycznej możliwości przenikania przez skórę, może wniknąć do organizmu kiedy ją połkniemy, ale i takiej sytuacji zazwyczaj zostanie w takiej samej formie wydalona z organizmu. Filtry mineralne nie ulegają bioakumulacji w organizmie, przez co różnią się od filtrów chemicznych. Filtry mineralne pozostają na powierzchni skóry i odbijają promienie słoneczne jak lustro, natomiast filtry chemiczne wnikają w naskórek i pochłaniają energię świetlną zamieniając ją na energię cieplną. Zarówno Komisja Europejska jak i Amerykańska Agencja FDA, potwierdzają bezpieczeństwo stosowania dwutlenku tytanu na skórze osób dorosłych oraz dzieci w stężeniu do 25%. To znaczy, że w kosmetyku przeciwsłonecznym dwutlenek tytanu może stanowić do 25% jego formuły. Reszta to zazwyczaj oleje, które wzmacniają działanie anty- UV oraz emulgatory i substancje pomocnicze. Kolejnym argumentem, który dowodzi, że dwutlenek tytanu jest bezpieczny i nie ma przeciwwskazań, aby stosować go w kosmetykach chroniących przed promieniowaniem słonecznym jest jego wykorzystanie w kosmetykach certyfikowanych przez największe organizacje w Europie. Titanum dioxide został dopuszczony do użytku w kosmetykach certyfikowanych ekologicznych, organicznych i naturalnych przez: Ecocert Greenlife, Soil Association oraz BDiH.  Warto wiedzieć również, że dwutlenek tytanu występuje w kosmetykach jako rutyl i anataz. Z czego w kosmetykach naturalnych najczęściej stosuje się rutyl, który jest też dużo bardziej popularny i jak wykazują badania, bezpieczniejszy ze względu na to, że nawet wystawiony na działanie wysokiej temperatury nie zmienia swoich właściwości. Titanium dioxide w formie rutylu, znajduje się m.in. w kosmetykach Alphanova Sun. Filtry mineralne, w tym przypadku dwutlenek tytanu są najbezpieczniejszą ochroną przeciwsłoneczną dla niemowląt oraz alergików.

Dwutlenek tytanu w kosmetykach kolorowych, jaką odgrywa rolę?

Tak jak w kosmetykach przeciwsłonecznych, mamy kontakt z dwutlenkiem tytanu dodawanym do kremu, tak w mineralnych kosmetykach kolorowych titanum dioxide występuje on w swojej naturalnej formie, białego proszku. W “kolorówce” znalazł swoje zastosowanie jako silnie wybielający i kryjący pigment, który dodatkowo zapewnia ochronę przeciwsłoneczną. Stosuje się go również do rozjaśniania innych pigmentów. Idealnie sprawdzi się kiedy podkład czy puder okaże się za ciemny, wtedy szczypta dwutlenku tytanu pomoże uratować sytuację. Stosuje się go do produkcji pudrów, podkładów, cieni, znajduje swoje zastosowanie również w różach do policzków oraz pudrach brązujących. Oprócz właściwości kryjących i ochronnych, poprawia “przyczepność” kosmetyków do skóry. Jego maksymalne stężenie to podobnie jak w przypadku kosmetyków przeciwsłonecznych- 25%. Tutaj również powinniśmy stawiać na cząsteczki większe niż 100µm, bo działanie nanocząsteczek, ich przenikanie oraz substancje, w które mogą przekształcać się w organizmie, nie zostało dokładnie zbadane. Często pojawia się pytanie, czy w związku z tym, że dwutlenek tytanu chroni przed promieniowaniem słonecznym, pod puder mineralny należy stosować jeszcze dodatkowe filtry? Wszystko zależy jak wysoka jest jego zawartość w kosmetyku… Zazwyczaj, jeśli spędzamy lato w mieście i w pracy, taka ochrona wystarczy, ale jeśli wybieramy się na wakacje w jakimś bardziej słonecznym kraju, lub po pracy planujemy opalanie, warto nałożyć pod spód krem z filtrem. Należy jednak pamiętać, aby nie był on zbyt tłusty, bo kosmetyki mineralne nie “polubią” się z tłustą bazą, mogą się ważyć i dawać efekt “ciastka” na twarzy. Jeśli szukacie ciekawych produktów, które ładnie wyglądają i zawierają titanum dioxide, polecam kosmetyki do makijażu Uoga Uoga.

Czy dwutlenek tytanu jest bezpieczny? Myślę, że w powyższym artykule udało mi się jeśli nie wyczerpać temat, to przynajmniej podsunąć Wam kilka ważnych argumentów, wskazujących na to, że nie powinniście się go bać. Ponadto moje argumenty potwierdzają największe europejskie organizacje certyfikujące kosmetyki ekologiczne Ecocert Greenlife, Soil Association oraz BDiH, a także Komisja Europejska oraz Amerykańska Agencja FDA. Należy tylko pamiętać, że rozmiar cząsteczki ma znaczenie i należy wybierać produkty pozbawione tlenku tytanu w formie “nano”, zwykle jeśli produkt zawiera nanocząsteczki jest to wyszczególnione w INCI. I jak, przekonałam Was do stosowania kosmetyków z tlenkiem tytanu, czy nadal jesteście sceptyczni? Piszcie koniecznie w komentarzach.

Beauty Expert

Edyta Majczak

 

Naturalne dermokosmetyki Nikel

Z prawdziwą przyjemnością odpowiadamy na wszystkie pytania, których każdego dnia dostajemy naprawdę wiele. Staramy się wykorzystywać całą naszą wiedzę, aby udzielać merytorycznych odpowiedzi. Dzisiejszy temat jest dla nas podwójnie ciekawy, bo marka Nikel to jeden z naszych ulubieńców pielęgnacyjnych. Od kiedy pojawiła się w Polsce, testujemy i mamy już wielu swoich faworytów. Dzisiaj odpowiadamy na Wasze pytania i… mamy dużo frajdy i edukacji. Dlatego jeśli jesteście ciekawi, które kosmetyki Nikel nie mają glutenu? Jaka jest różnica między kremem Nikelhidris aNikelnutris? Dlaczego kwiatek immortelle jest magiczny? To trafiliście idealnie. Poza tym, będzie również mały bonus, dzięki jednej z naszych koleżanek, o zastosowaniach kojącego żelu aloesowo- rumiankowego. Zainteresowani?

Czym różni się krem Nikelhidris od Nikelnutris?

Różnicą, którą dostrzegamy na pierwszy rzut oka jest przeznaczenie kremu opisane na opakowaniu, a w dotyku od razu czujemy, że inna jest również ich konsystencja. Nikelnutris jest treściwy i zdecydowanie bardziej gęsty i odżywczy. W jego składzie znajdziemy lanolinę, wosk pszczeli, masło kakaowe, masło shea, oliwę, olej awokado oraz olej arganowy, które mają za zadanie natłuszczać i odżywiać bardzo suchą, szorstką i wiotką skórę. Może być stosowany miejscowo oraz jako maska, np. na noc. Ponadto idealnie sprawdzi się zimą, jako krem ochronny. Odbudowuje warstwę lipidową naskórka i chroni ją przed szkodliwym wpływem środowiska. Krem Nikelhidris polecamy zdecydowanie bardziej do skóry odwodnionej, której głównym problemem jest szybka utrata wody z naskórka. Zawarta w nim gliceryna roślinna oraz kwas hialuronowy wspomagają zatrzymywanie wody, dzięki czemu skóra odzyskuje komfort i piękny wygląd. Ponadto znajdziemy w jego składzie również miód, który poprawia jakość skóry i sprawia, że nawilżenie utrzymuje się na długo oraz ekstrakt z kwiatu immortelle, czyli skarbnicę naturalnych antyoksydantów. Pomaga naturalnie nawilżyć i poprawić koloryt oraz jakość naskórka. Podsumowując, krem Nikelnutris polecamy do mocno przesuszonej, zniszczonej, szorstkiej i wiotkiej skóry z widocznymi zmarszczkami. Nikelhidris, natomiast warto zastosować kiedy cera jest odwodniona, szara, pozbawiona blasku oraz kiedy zauważymy pierwsze zmarszczki.

Które produkty marki Nikel zawierają gluten?

Zdecydowanie łatwiej będzie wskazać te kosmetyki, które gluten zawierają, spośród blisko stu produktów Nikel jakie mamy w swojej ofercie. Oczywiście zawsze przed zakupem jakiegokolwiek produktu, nie tylko marki Nikel, polecam zajrzeć w jego skład i upewnić się czy nie zawiera niżej wymienionych składników:

Triticum Vulgare (Wheat) Flour Lipids, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Triticum Vulgare (Wheat) Bran Extract, Wheat Amino Acids, Wheat Bran Extract, Wheat Germ Extract, Wheat Germ Gycerides, Wheat Germ Oil, Wheat Germamidopropyldimonium Hydroxypropyl, Disodium Wheatgermamido PEG-2 Sulfoccinate, Hydrolyzed Wheat Gluten, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzed Wheat Protein PG- Propyl Silanetriol, Hydrolyzed Wheat Starch, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Wheat Protein, Stearyldimoniumhydroxypropyl, Avena Sativa (Oat) Flour, Avena Sativa (Oat) Kernel Protein, Oat Extract, Oat Beta Glucanoat Extract, Oat Floursodium Lauroyl, Oat Amino Acids, Barley Lipids, Barley Extract, Samino Peptide Complex, Phytosphingosine Extract, Hordeum Vulgare (Barley) Extract.

Kosmetyki Nikel, co prawda nie mają certyfikatu, który potwierdzałby, że nie zawierają glutenu, więc jak każdy produkt, który nie posiada takiego oznaczenia, mogą zawierać jego śladowe ilości. Z informacji zawartych w INCI wynika, że substancje zawierających gluten, w produktach Nikel to olej z kiełków pszenicy (Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil) oraz ekstrakt z kiełków pszenicy (Wheat Sprouts). Znajdują się one w: Mleczku do ciała przeciw rozstępom  oraz Nawilżającym kremie do twarzy z różą. Bardzo często jednak, z oleju z kiełków pszenicy pozyskuje się witaminę E. W przypadku kosmetyków Nikel, producent nie potwierdził, iż ten składnik jest w jego produktach bezglutenowy, a zawiera go spora część asortymentu marki.

Dlaczego kwiat immortelle, jak działają produkty na bazie tego składnika?

Immortelle, w Polsce bardziej znany jako kocanka (Helichrysum), to wieczny kwiat, który często jest również nazywany magicznym. Nie więdnie nawet po zerwaniu i rosnąc w trudnych warunkach, przy skalistych morskich brzegach, wykształcił w sobie tzw. “gen przetrwania”. Olej i ekstrakt z immortelle bardzo często nazywany jest eliksirem młodości, bo odpowiada za przeciwdziałanie oznakom starzenia. Jest silnym antyoksydantem, który chroni ją przed wolnymi rodnikami, odpowiedzialnymi za starzenie skóry. Regeneruje skórę, wspomagając pozbywanie się zmarszczek, blizn oraz uszkodzeń. Kosmetyki zawierające w swoim składzie ekstrakt z Immortelle pomagają cerze zachować młody wygląd, poprawiają jej koloryt, zapobiegają uszkodzeniom warstwy hydrolipidowej, pobudzają szarą i pozbawioną energii. Wracając do tego, o czym pisałam na początku, kwiat immortelle, który nigdy nie więdnie, nie pozwoli zestarzeć się również skórze. 😉 W serii z immortelle znajdziecie Bogaty krem odżywczy, Bogaty krem nawilżającyEliksir antyoksydacyjny oraz Serum przeciwzmarszczowe pod oczy, ekstrakt zawarty został również w  Eliksirze z 12 roślin oraz w kremach pod oczy i do twarzy z serii premium:  Nikelhidris oraz Nikelift.

BONUS: Zastosowania kojącego żelu aloesowo- rumiankowego Nikel.

Żel aloesowo- rumiankowy Nikel to multifunkcyjny kosmetyk, który zdecydowanie powinien pojawić się w każdym domu. Dlaczego? Poniżej kilka dobrych powodów, aby mieć go zawsze w pobliżu:

  • Koi poparzenia słoneczne szczególnie kiedy schłodzimy w lodówce i nałożymy na obolałe miejsca,
  • Łagodzi podrażnienia po depilacji oraz po goleniu u mężczyn,
  • Nawilża skórę, ale jej nie przetłuszcza, bo ma w składzie zaledwie niewielką ilość oleju słonecznikowego, dlatego idealnie sprawdzi się do pielęgnacji cery tłustej, mieszanej i trądzikowej
  • Sprawdza się na otarcia oraz odparzenia, przynosi ulgę i pomaga wyeliminować problem
  • Jako odżywka do włosów, które nie lubią olejków oraz innych tłustych składników, wymagających nawilżenia, a nie odżywienia

Dermokonsultantka

Edyta Majczak